Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Przasnyszu

CO POWINNO NIEPOKOIĆ W WYMOWIE DZIECKA, CZYLI KIEDY POTRZEBNA JEST POMOC LOGOPEDY

         Dziecko nie od razu posługuje się pełnym zasobem fonemów. Wzbogaca go stopniowo do 5. – 6., a czasami nawet 7. roku życia, który to okres uważa się za zakończenie rozwoju artykulacji.

Obserwuje się tutaj pewne prawidłowości, których znajomość jest niezbędna, aby ustalić, czy to, co dostrzegamy jest naturalne, czy też jest odstępstwem od normy wymagającym pomocy.

         Pierwsze dźwięki wypowiadane są świadomie w okresie gawo-rzenia. Ich repertuar jest znaczny i obejmuje zarówno te charakterys-tyczne dla języka polskiego, jak i pozasystemowe, np. mlaskania, klą-skania, realizacje na wdechu. Dużą rolę w tworzeniu odgrywa umie-jętność postrzegania słuchowego i wzrokowego oraz udział doros-łych. Pewne wokalizacje zostają wzmacniane (nagradzane), inne nie, co prowadzi do ich zaniku. W ten sposób opanowywane są te dźwię-ki, które występują w danym języku. Bawiąc się głosem oraz podej-mując próby komunikowania się, niemowlę utrwala je i łączy z desy-gnatami (wizerunkami przedmiotów). Tak powstają pierwsze słowa. Warto odnotować, że nie ma ciągłości między gaworzeniem, a póź-niejszym rozwojem artykulacji.

         Pierwsze wyrazy są bardzo proste pod względem fonetycznym. Są to sylaby odnoszące się do konkretnych osób, rzeczy i czynności. Najczęściej odbiegają od brzmienia słowa, które oznaczają. Specyfiką wymowy małego dziecka jest także zmieniona artykulacja głosek. Wy-powiedzi tego okresu są znacznie uproszczone, a przez to trudne do zrozumienia dla osób spoza otoczenia dziecka.

  • w wieku 15 miesięcy dziecko używa 5 wyrazów
  • w wieku 18 miesięcy – 10 wyrazów
  • w wieku 21 miesięcy – 20 wyrazów

Dziecko półtoraroczne zna 5 samogłosek i 17 spółgłosek.

Dziecko dwuletnie najczęściej poprawnie wypowiada słowa zbudowane z sylab otwartych, zawierających spółgłoski p, b, m. W in-nych przypadkach dzieci dokonują różnych zniekształceń, typowych dla tego okresu (uproszczeń, upodobnień, metatez itp.). Innym razem tworzą własne nazwy. Dziecko w dowolny (właściwy dla siebie) spo-sób może nazywać: najbliższe osoby, podstawowe zwierzęta (poprzez onomatopeje), ulubione pokarmy, zabawki, części ciała, ubrania, ele-menty wyposażenia domu, świata poza domem itp. Pojawiają się wy-powiedzi dwuwyrazowe. Maluch w tym wieku rozumie od 500 do 1000 słów w zależności od indywidualnych doświadczeń. Reaguje na polecenia i zakazy.

         Artykulacja w trzecim roku życia wykazuje znaczny postęp. Na-dal jednak wymawianie nie jest poprawne. Występuje znaczne upra-szczanie grup spółgłoskowych we wszystkich pozycjach: w nagłosie,  w śródgłosie i w wygłosie. Częste są metatezy, czyli przestawianie ko-lejności sylab i głosek w wyrazie. Obserwuje się substytucje w obrę-bie samogłosek. Brak jest samogłosek nosowych. Brak jest fonemów sz, ż, cz, . Zastępowane są one przez s, z, c, dz lub ś, ź, ć, . U nie-których trzylatków brak jest także głosek s, z, c, dz, które zastępowa-ne są przez ś, ź, ć, . To zastępowanie wymienionych głosek przez inne jest typowe dla wszystkich dzieci. Jest zgodne z normą, gdyż tak właśnie przebiega rozwój artykulacji głosek dentalizowanych. Podob-nie brakującą głoskę r zastępuje l lub j. jest to także prawidłowość     w doskonaleniu wymowy i nie powinna nikogo niepokoić, gdyż wystę-puje prawie u każdego dziecka.

Czasami w wymowie trzylatków można spotkać także zamianę k i g na t i d. nie jest to zjawisko powszechne, ale jest dopuszczalne w tym okresie. W latach późniejszych ta zamiana nie powinna już występo-wać. Zdarza się także substytucja f i h.

         W wieku czterech lat nadal dopuszczalne są uproszczenia grup spółgłoskowych, ale nie powinno już być substytucji samogłosek. Wciąż brak jest samogłosek nosowych.

Szereg s, z, c, dz powinien być wymawiany prawidłowo.

Głoski sz, ż, cz, mogą być zastępowane przez s, z, c, dz.

W tym czasie może pojawić się głoska r, choć częściej bywa jeszcze zastępowana przez l, ale nie powinna być już zamieniana na j.

Tylko około 5% dzieci w tym wieku mówi poprawnie.

         W wieku pięciu lat należy spodziewać się opanowania tych gło-sek, które dotychczas sprawiały trudności. Pojawiają się więc sz, ż, cz, , samogłoski nosowe, a u niektórych dopiero r. Nadal upraszczane są grupy spółgłoskowe.

         Sześciolatek powinien mieć opanowaną dźwiękową stronę języ-ka. Praktyka jednak pokazuje, że jest jeszcze wiele dzieci, u których brak głosek najtrudniejszych, czyli sz, ż, cz, oraz r.

         Nie można jednoznacznie powiedzieć, kiedy następuje zakoń-czenie rozwoju artykulacji, występują tu bowiem różnice indywidu-alne. Zdecydowanie jednak dziecko idące do szkoły powinno prawi-dłowo wymawiać wszystkie głoski systemu fonologicznego języka polskiego.

         W związki z powyższym nasuwa się pytanie, czy i kiedy niedos-konałości artykulacji dziecka powinny budzić niepokój i być wskaza-niem do rozpoczęcia terapii logopedycznej. Jednym z takich wyznacz-ników może być wiek. Jeśli artykulacja sześciolatka jest typowa dla dziecka młodszego, to z uwagi na fakt, że wkrótce stanie ono wobec wymagań szkoły, która nie zawsze uwzględnia wolniejsze tempo roz-woju ucznia, wskazane jest by pomóc mu przez odpowiednie oddzia-ływania pedagogiczne i logopedyczne.

Czasami już wcześniej obserwujemy, że wymowa dziecka odbiega od przedstawionych wyżej tendencji. Taki przypadkiem jest sytuacja, gdy czterolatek wymawia s, z, c, dz, ale niewłaściwie. Te wymówienia są wprawdzie utożsamiane przez otoczenie z odpowiadającymi im głos-kami, ale ich brzmienie jest zmienione, ponieważ dziecko realizując je przyjmuje niewłaściwy dla nich układ artykulacyjny. Na przykład może wysuwać język między zęby, może kierować strumień powietrza nie do przodu jamy ustnej, lecz w bok lub nadmiernie rozpłaszczać czu-bek języka o zęby. W każdym z tych przypadków powstający dźwięk jest zniekształcony. Dodatkowo ten sposób realizacji może prowadzić do powstawania lub pogłębiania się anomalii zgryzowych.

Seplenienie, które polega na deformacji brzmienia dźwięku zawsze, niezależnie od wieku, jest wymową niewłaściwą, wymagającą korek-ty.

Nieuzasadnione jest czekanie z terapia do ukończenia sześciu lat. Dziecko utrwala bowiem niewłaściwą wymowę, co znacznie utrudni mu potem opanowanie odpowiedniej postawy artykulacyjnej. Ponad-to utrwalenie błędnej wymowy głosek dentalizowanych jednego sze-regu (na przykład s, z, c, dz) może spowodować, ze głoski szeregu po-jawiającego się później (sz, ż, cz, ) także będą realizowane wadli-wie, zgodnie z utrwalonymi schematami.

Te same uwagi odnoszą się także do innych głosek. Równie często deformowana jest głoska r. Zdecydowanie lepsza jest sytuacja, gdy zamiast niej pojawia się l, niż gdy dziecko uzyskuje efekt wibracji wprawiając w drganie wargi, policzki lub tylną część języka.

Opracowała: mgr Sylwia Kwiatek - logopeda